Niedługo minie pół roku od ich śmierci. Dziś wspomnieniowo..
Tęsknię za nimi. Rzadko się widywałyśmy. Ale to takie znajomości z beztroskich młodzieńczych lat. Dużo wspólnych radości. Kiedy przypomnę sobie śmiech Agaty przechodzą mnie dreszcze. Gdy patrzę na wspólne zdjęcia łzy napływają do oczu. Są takie momenty, w których wracają do mnie. Porządkuję stary portfel i znajduję zdjęcie Weroniki. Oglądam wspólne zdjęcia z wakacji. Czytam nasze listy. Czasem głupi facebook brutalnie przypomina o ich braku wyświetlając nieopatrznie ich profil w jakieś głupiej grze czy aplikacji. Numery komórek w telefonie.. do dziś nie skasowane.
"Będę Cię kochać do końca życia. A jeżeli jest coś potem, będę Cię kochać także po śmierci. Czy mnie rozumiesz?" - napisał dziś chłopak Agaty dodając wspólne, fantastyczne zdjęcie, z którego aż bije miłość. W takich momentach boli najbardziej. I dociera, że ich nie ma ze zdwojoną siłą..